e-book czy tradycyjna książka
LIFESTYLE

E-book czy tradycyjna książka? Moja opinia

Dziś będzie wpis typowo lifestylowy. Mam na to w sumie dwa powody – pierwszym z nich jest kryzys w szyciu i pewnego rodzaju “zastój”, bo ciągle coś mi ostatnio nie wychodzi. Drugim powodem jest to, że chciałam tu też wyskoczyć z trochę inną tematyką, niż jest zazwyczaj 🙂 Dobrze, że bloga można pisać, jak się tylko chce! Ponieważ mój jest szyciowo-lifestylowy, mam pod tym względem wolną rękę 🙂 Dziś chcę się z Wami podzielić tym, co bardziej polecam do czytania. Tradycyjna książka czy e-book? Oto moja osobista opinia, bazująca na podstawie ostatnich doświadczeń 🙂

Tradycyjna książka. Zalety

Należę do tego typu ludzi, którzy cenią sobie klasyczne i wieloletnie rozwiązania. Dlatego nie ukrywam, że ogromnie lubię czytać książki w wersji papierowej i od zawsze jestem ich ogromnym zwolennikiem. Uwielbiam zapach świeżo kupionego, długo wyczekiwanego przeze mnie egzemplarza, który pachnie nowością i atramentem! Dodatkowo, mogę na własne oczy zobaczyć, na co się zapowiada. Im grubsza, tym lepiej mi się czyta – dzięki temu wiem, że książka będzie na tyle długa, że będę się nią mogła wystarczająco nacieszyć. Mimo, że mam tendencję do szybkiego czytania i zazwyczaj kończy się na tym, że “pożeram” jej treść, to będąc jednak w ostatnich rozdziałach czytam ją tak długo, jak się tylko da 😉

Dodatkowo, bardzo lubię widzieć przeczytane przeze mnie książki na półkach. W jakimś stopniu kolekcjonować zdobytą przeze mnie wiedzę, by później móc w każdej chwili do niej wrócić. Uwielbiam patrzeć na półki z książkami, zarówno u siebie i u innych, ale najbardziej to chyba w księgarniach i bibliotekach 🙂 Mogłabym tam siedzieć godzinami! Takie ogromne pokłady wiedzy, przemyśleń, opowieści w jednym miejscu… Nie potrafię przejść obok tego obojętnie. Oczywiście na razie mam świadomość, że muszę odpuścić z tym tematem i nie przebywać za długo w tego typu miejscach, ponieważ moja Kruszyna nie usiedziałaby tam długo. Co jest jednak ciekawe i bardzo mnie cieszy – ona też bardzo lubi książki! Ma już na naszej półce swoje własne egzemplarze i często pokazuje na nie paluszkiem, że chciałaby je pooglądać. To ma chyba po mnie 🙂

Tradycyjna książka. Wady

Ostatnimi czasy, za wadę takich książek uznaję ich gabaryt. Nie można ukryć, że zajmują bardzo dużo miejsca – zwłaszcza, gdy ich ilość przeważa nad możliwościami umieszczenia ich na półce 😉 Dodatkowo nasuwa mi się pytanie, kto i jak często będzie te regały wycierał z kurzu? No właśnie… Dlatego jest to jedna z wad posiadania tradycyjnych książek. Kiedy się ją przeczyta, ląduje na półce i czeka na swoje kolejne 5 minut za dobrych parę lat. Nie należę pod tym względem do osób, które często wracają do tej samej, przeczytanej przeze mnie raz książki. Może tylko czasami, kiedy chcę wrócić do cytatu, który mnie najbardziej zainteresował.

Drugą wadą jest brak praktycznego zastosowania, kiedy odpoczywam. Odkąd zostałam mamą, częściej zwracam na to uwagę 😉 Ostatnio częściej czytam książki, przykładowo leżąc na plecach (osoby szyjące, z pewnością mnie zrozumieją), ale czytanie w ten sposób wersji papierowej jest dość uciążliwe. Mimo tego, że teoretycznie przy tym odpoczywam, to w praktyce strasznie męczą mi się ręce. Oczywiście, im grubsza książka, tym jest cięższa i trudno ją długo utrzymać nad głową 😉 Dodatkowo, wybierając się gdzieś w podróż, czasem ciężko mi ją upchać do reszty bagażu, bo jednak trochę miejsca tam zajmuje. A jak do tego doliczyć dłuższy pobyt przy jednoczesnym czytaniu sagi, robią się schody… Oczywiście i tak zawsze znajdę jakiś sposób, aby je ze sobą zabrać 😉 Mimo tego, mając wersję elektroniczną, nie musiałabym w takich sytuacjach przekładać bagażu i pakować się jeszcze raz.

IMG 4155 1024x619 E book czy tradycyjna książka? Moja opinia
IMG 4152 992x1024 E book czy tradycyjna książka? Moja opinia

E-book. Zalety

Z pewnością ogromną zaletą e-booka jest jego kompaktowość, lekkość i praktyczność użytku. Odkąd urodziła się Kruszyna, znacznie częściej sięgam właśnie po nie, niż po tradycyjne książki. Świetnie się sprawdzają przykładowo podczas usypiania, kiedy bez problemu mogę tulić córeczkę, a jednocześnie nie głowić się nad tym, jak mogę dobrze przytrzymać książkę i obracać strony, aby mi było wygodniej 😉 Dodatkowo, często z nich korzystam wieczorami, kiedy nie zawsze mam możliwość czytać zwykłych książek przy lampce nocnej. Z natury późno chodzę spać i nie zamierzam jednocześnie zaburzać rytmu snu Kruszyny i męża. W tym wypadku e-book sprawdza się rewelacyjnie 🙂

Oczywiście, mając małe dziecko, zdarza mi się czytać w naprawdę rozmaitych miejscach i przeróżnych sytuacjach – w każdej z nich wersja elektroniczna sprawdza się świetnie. Podczas podróży samochodem, w kawiarni czy nawet jedząc obiad – tak, czasem mi się zdarza czytać e-booka przy jedzeniu 😉 Robię to głównie wtedy, kiedy akcja jest tak bardzo wciągająca, że nie potrafię przestać. Z drugiej strony mam taką wewnętrzną zasadę, że tradycyjnej papierowej książki nie będę mieszać z jedzeniem. Nie chcę ich w żaden sposób pobrudzić. Z e-bookiem jest jednak pod tym względem inaczej. Ci, co są ich mocnymi zwolennikami, z pewnością mnie w tym temacie zrozumieją 😉

E-book. Wady

Dla mnie największą wadą e-booka jest to, że nie mogę do końca “poczuć”, że jest to książka. Nie widzę za każdym razem okładki i jej pełnej okazałości, kiedy przykładowo leży na stoliku nocnym i czeka, aż ją przeczytam. Nie mogę nacieszyć się w ten sposób książką samą w sobie. Wiem, że z pewnością dla wielu osób taka “wada” to w sumie żadna. Dla osoby, która praktycznie całe życie otaczała się papierowymi książkami i mogła w każdej chwili chwycić jakąkolwiek z nich i kiedy tylko zechce, jest to spory brak. E-booki są przechowywane w formie pliku – albo na samym urządzeniu, albo w pamięci komputera lub pendrive’a. Po jakimś czasie można nawet o tych książkach zapomnieć w stercie plików i folderów, porozrzucanych w pamięci lub nawet przez przypadek je usunąć. Mając przy sobie tradycyjny egzemplarz, coś takiego nie będzie miało oczywiście miejsca 🙂

Drugim minusem książek elektronicznych jest ich mała dostępność. Myślę, że ich popularność w Polsce dopiero się rozkręca. Zdarzyło mi się już parę razy, że czekałam, aż dana książka, tak długo przeze mnie wyczekiwana, nareszcie doczeka się polskiej publikacji. Kiedy w końcu się pojawiała i chciałam ją od razu zacząć czytać, nie było zazwyczaj możliwości, abym mogła ją z początku kupić w formie e-booka. Wersje elektroniczne wychodzą zazwyczaj znacznie później. Tylko kto by cierpliwie czekał na wersję mobilną, kiedy wie, że na wyciągnięcie ręki ma w księgarni gotowy i długo wyczekiwany egzemplarz? 🙂 Niestety, czasem zdarza się nawet, że dana książka może się w ogóle nie doczekać wersji w formie e-booka. Wtedy każdy zwolennik papierowych książek może z dumą stwierdzić, że tradycja zawsze pozostaje na pierwszym miejscu 🙂

E-book czy książka? Podsumowanie

Jak widzicie, jestem tak naprawdę zwolennikiem zarówno czytania tradycyjnych książek, jak i e-booków. W moim przypadku wszystko zależy od sytuacji, w której się w danym momencie znajduję. Aktualnie bliżej mi do e-booków z racji tego, że lepiej się sprawdzają w codziennym funkcjonowaniu u zakręconej, młodej mamy 😉 Wiem jednak, że w momencie, kiedy Kruszyna podrośnie oraz w chwili, gdy razem z mężem przeprowadzimy się do większego metrażu, z pewnością znów powrócę do książek w wersji tradycyjnej 🙂 Oczywiście, każdy i każda z Was znajdzie z pewnością swoje własne za i przeciw, zastanawiając się między e-bookiem, a książką papierową. Na ten moment moje argumenty wyglądają właśnie tak 😉

Jeśli ktoś z Was jest dodatkowo ciekaw, co się jeszcze u mnie dzieje poza szyciem, zachęcam Was do przejrzenia kategorii lifestyle. Wiem, że nie ma tam tego dużo, ale ostatnio stwierdziłam, że stopniowo będzie ich więcej 😉

Na koniec życzę Wam wiele radości z czytania książek! Niezależnie od tego, czy będą to e-booki, czy wersje tradycyjne 😉

Ania

IMG 4157 1024x577 E book czy tradycyjna książka? Moja opinia
IMG 4132 1024x570 E book czy tradycyjna książka? Moja opinia

Cześć! Jestem Ania i pasjonuję się szyciem. Na moim blogu znajdziesz różne szyciowe inspiracje, tutoriale, wzmianki o macierzyństwie, a nawet przepisy i wiele więcej. Biała Nić (nią szyję najwięcej) to blog nie tylko o szyciu, choć głównie na nim się opiera. Liczę, że w moim małym świecie znajdziesz coś dla siebie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *