MOJE POMYSŁY,  SZYCIE

Bluzka typu T-shirt z koronką i lamówką

Tego typu bluzki zawsze mi się podobały i był to jeden z moich faworytów na liście planowanych uszytków tego roku. Ponieważ miałam w zanadrzu długo nieużywaną koronkę, postanowiłam ją w końcu wykorzystać do czegoś ładnego, praktycznego i pożytecznego. I tym oto sposobem powstała moja pierwsza bluzka typu T-shirt z koronką 🙂 Początkowo nie stworzyłam w sumie jednej, konkretnej koncepcji na nią, a przy jej powstawaniu dałam całkowicie upust swojej wyobraźni, spontaniczności, a także aktualnym umiejętnościom krawieckim i… dostępnej koronce na dnie pudła.

Przed stworzeniem tej bluzki miałam już pewność, że samą lamówkę opanowałam na tyle, że w razie czego będę mogła użyć to wykończenie. Podczas tworzenia tej bluzki działo się ogólnie różnie, ale całość oceniam dobrze, bo mimo paru wymienionych poniżej niedociągnięć – wciąż bardzo lubię ją nosić 🙂

Wykrój i dobór materiałów

Wykrój do tej bluzki wzięłam z magazynu Szycie 1/2020 i jest to model nr 17. Stworzenie miejsca na koronkę zrobiłam dość intuicyjnie. Na plecach przecięłam wykrój w miejscu, gdzie chciałam mieć koronkę i dodałam zapasy na szew po 1 cm ku dołowi w mniejszej części wykroju. Do części większej dodałam 1 cm zapasu u góry. Rękawki pozostawiłam początkowo bez zmian, ale ponieważ docelowo w bluzce wyszły dość szerokie – ostatecznie nieco je zwężyłam przy poprawkach, by całość była na ramionach lepiej dopasowana. Wersja z odstającymi rękawkami nie wyglądałaby według mnie zadowalająco w tym projekcie 😉

Materiał na koronkę kupiłam już jakiś czas temu w sklepie supertkaniny.pl i leżał u mnie przez pewien czas zapomniany, bez konkretnej koncepcji. Czyli zrobiłam z nim niewłaściwą metodę, którą był jej bezcelowy zakup – po prostu mi się spodobała. Staram się już odchodzić od tej metody i kupować tylko tyle, ile jest mi naprawdę potrzebne, planując wstępnie szyciowe cele oraz budżet na dany miesiąc. Mimo tego wcześniejszego materiałowego szaleństwa podczas zakupów – koronka nareszcie doczekała się swojego debiutu 🙂 Połączyłam ją z piękną wrzosową wiskozą bambusową, która pozostała mi po szyciu dla siebie piżamowego dresu (dla “ciekawskich” – podgląd do niego znajdziecie wstępnie tutaj). Wiskozę zakupiłam w dużej ilości stacjonarnie w sklepie Tkaninowy Outlet, bo urzekł mnie ten kolor i miałam na niego już kilka pomysłów. Poza piżamowym dresem i topem codziennym na zmianę – widziałam w nim właśnie potencjał do codziennej bluzki typu T-shirt.

Etapy szycia

Kiedy wszystkie części wykroju miałam już gotowe, bardzo dokładnie naniosłam je na materiały. Dodatkowo w miejscu łączenia koronki z wiskozą, wzmocniłam tę część flizeliną, by całość lepiej się układała. Dodatkowo dlatego, że wiskoza bambusowa jest bardzo delikatna i lejąca w porównaniu do dość grubej i – mimo lekkiej rozciągliwości – wciąż zachowującej trwały kształt koronki. Zaczęłam od zszycia ze sobą obu części bluzki – koronki wraz z wiskozą – na przodzie i tyle. Następnie całość ostębnowałam od zewnątrz nicią w tym samym kolorze, co jednolity materiał. Dopiero wtedy zszyłam ze sobą ramiona. Potem przeszłam do wszycia w miejsce ramion i pach koronkowych rękawków. Gdy rękawki były już wszyte, zajęłam się ponownym mocowaniem szpilkami obu boków, łącznie z dolną, złożoną na pół partią rękawków. Przeszyłam całość po obu stronach bluzki. Tak, jak w każdej bluzce, którą szyję – podłożenie na dole zrobiłam na samym końcu wszystkich etapów szycia.

Dopiero wtedy zaczęła mi się tworzyć ostateczna koncepcja na wykończenie dekoltu i rękawków. Przeważnie zwłaszcza dekolt staram się robić gdzieś na początku szycia – jeszcze przed wszywaniem rękawków i boków. Tu jednak nie mogłam się w pełni zdecydować, więc postanowiłam działać dalej i czekać, aż coś mi zacznie świtać w głowie. Wcześniej miałam jedynie pomysł na tego typu zestawienie kolorów i koniecznie – na koronkę. Kiedy jednak przymierzałam “surową” jeszcze bluzkę, czegoś mi w niej brakowało. Uznałam więc, że lamówka z takim kontrastowym odcieniem wrzosu jak dół bluzki, będzie świetnie tu pasować. Jednak musiałam się dość mocno w sobie przemóc na jej zrobienie.

Z jednej strony powstrzymywał mnie fakt, że po raz pierwszy szyłam na koronce i miałam obawy, że coś nie wyjdzie. Z drugiej zaś włączył mi się “syndrom lenia” i po prostu mi się nie chciało 😉 Odłożyłam więc bluzkę na pewien czas na bok i po prostu czekałam. Głównie na to, aż się wreszcie na coś zdecyduję i dokończę ją w takiej formie, jaka rzeczywiście by mnie usatysfakcjonowała. Nie chciałam niepotrzebnie podejmować pochopnej decyzji, robiąc wszystko za szybko, a potem żałować. Po różnych debatach w mojej głowie uznałam, że nawet, jeśli całość nie wyjdzie “idealnie” – to przede wszystkim poćwiczę w dalszym ciągu umiejętność wszywania lamówki. Co prawda w nieco hardcorowej formie, ale lepsza taka nauka, niż żadna 🙂

Wreszcie po paru dniach zabrałam się do prac końcowych bluzki. Pierwsze, co zrobiłam w tym kierunku, to przygotowanie części na lamówki, które od wewnątrz również wzmocniłam flizeliną. Ostatecznie była to jednak niezbyt dobra decyzja, o czym w praktyce się przekonuję dopiero po czasie, a więcej o tym piszę pod koniec wpisu.

IMG 8769 1024x683 Bluzka typu T shirt z koronką i lamówką

IMG 8771 1024x683 Bluzka typu T shirt z koronką i lamówką
IMG 7900 1 1024x910 Bluzka typu T shirt z koronką i lamówką
IMG 7902 1024x772 Bluzka typu T shirt z koronką i lamówką

Kilka słów technicznych

Każdy proces szycia wykonywałam na ściegu elastycznym, by z jednej strony odpowiednio dobrze została wszyta koronka, a z drugiej dlatego, że tego typu ścieg używam zawsze do rozciągliwych materiałów. Niezwykle ważne było również użycie odpowiedniej igły. U mnie była to specjalna do dzianin. Kiedy bluzka wydawała się być gotowa – sprawdziłam jeszcze każde miejsce, przycięłam zbyt odstające nitki i lekko naciągałam dolny materiał jerseyowy dla sprawdzenia, czy przypadkiem nigdzie się nie pruje. Wiem, że teoretycznie nie muszę, bo ścieg elastyczny – ale od początku się tak upewniam 😉 Kiedy mój uszytek był już gotowy – mam już taki nawyk, że daję go od razu do prania. Dopiero po praniu i ponownym prasowaniu mogę zobaczyć rzeczywisty efekt całości. O dziwo – wtedy jeszcze nie było znaku na lamówkach i ich problemu z marszczeniem się.

Co mi się udało, a co nie wyszło?

+

W sumie to nie wiem, co by tu mogło być największym szyciowym faworytem i jedyne, co mi się nasuwa, to – mimo wymienionych poniżej trudności – lamówka 😉 Wszycie jej do łatwych spraw nie należało, ponieważ w niektórych miejscach koronka była po prostu pusta i musiałam ją szyć w lamówkę naprawdę bardzo ostrożnie. Tworząc ją, pochylałam się czasem tak bardzo nad maszyną, że włosy wchodziły mi do szarpaka 😀 Ale warto było. Bardzo mi zależało, żeby jednak wszystko wyszło i cicho liczyłam na to, że będę mogła w tej bluzce chodzić, bo aż do końca nie miałam stuprocentowej pewności, że tak na pewno będzie.

Wprasowanie wąskiej flizeliny do wewnętrznej części lamówki spowodowało, że po kilku praniach te części są bardziej pogniecione, niż tak, jak chciałam docelowo – idealnie gładkie. Zmniejsza to z pewnością estetykę całości, ale na pewno wzięłam dla siebie z tego naukę na przyszłość. Nigdy więcej flizeliny do lamówek z rozciągliwego materiału! 😉 Niestety lamówek nie mogłam już zrobić ze skosu, ponieważ nie starczyło mi tyle materiału i chciałam się “uratować” taką wersją. Cóż, to akurat nie był dobry pomysł i po prostu nie wyszło.

Na szczęście segregując u siebie różne skrawki materiałów, udało mi się jeszcze natrafić na ten jersey w razie W – gdyby potencjalne prucie poszło gdzieś nie tak. Także mały plan na przyszłość jest: jak tylko znów przepracuję w sobie lenia co do prucia wszystkich trzech części – chciałabym poprawić bluzkę, by móc chodzić w niej z większą pewnością. Nieco też “zjechałam z tematu” przy dekolcie, bo w jednym miejscu nie układa się w sposób okrągły, tylko lekko kanciaty, czego kompletnie nie zauważyłam podczas szycia. Liczę, że jak wprowadzę wymagane wyżej poprawki – zaprezentuje się on lepiej i będzie bardziej okrągły 🙂

Czego mnie nauczył ten projekt?

Jest to moja pierwsza rzecz, w której zaczęłam jeszcze bardziej zwracać uwagę na detale. Znacznie częściej się teraz do nich przykładam, niż na początku szycia, co jest dla mnie niezwykle istotne. Wniosek nasunął mi się przy jej tworzeniu jeden, konkretny i wciąż u mnie wybrzmiewający. Lepiej szyć wolno, dokładnie, by poprawiać jak najmniej, niż szybko i poprawiać pod koniec znacznie więcej, niż trzeba. Ostatecznie – mimo drobnych niedociągnięć – jestem zadowolona z efektu. Najbardziej chyba z tego, że pokonałam swoje słabości i uprzedzenia związane z lamówką. Postawiłam na jeden, główny cel: zacząć i skończyć bluzkę. Tak, jak ją sobie w ostateczności zaplanowałam. Udało się, bo nie dość, że ją skończyłam, to mimo wszystko w niej chodzę 😉

Podsumowanie

Lamówka stała się tutaj ważną, trochę kontrowersyjną i przełomową dla mojego samorozwoju szyciowego kwestią, która wciąż owocuje w aktualnych projektach. To, czego się przy tej bluzce przede wszystkim nauczyłam podczas tworzenia – jeszcze wolniejszego, dokładniejszego i spokojnego szycia. Tej nauki na pewno mi nikt nie odbierze – nawet lekkie “sfrąknięcie” lamówek po przebytych już praniach 😉 To na szczęście zawsze można poprawić, póki starczy czasu i chęci.

A flizelina jednak nie zawsze taka cudowna, jak ją często sobie zachwalam podczas szycia, bo jej nadużycie okazało się zgubne w skutkach. Mimo kilku niedociągnięć – wciąż bardzo lubię tą bluzkę i nie wisi wiecznie na wieszaku w szafie, bo jednak i tak w niej chodzę. Oby nauka związana z flizeliną nie poszła w las! Może komuś z Was ta rada posłuży na przyszłość, ucząc się nam moich błędach. A na konieć z ciekawostki – jak się dobrze przyjrzycie, to podczas krojenia koronki na tył bluzki – mam na niej lekkie przesunięcie i nie jest równa. Ale to już raczej pozostawię tak, jak jest. Dlaczego? Bo ten mały wybryk natury idealnie odzwierciedla moją “dziką naturę”, którą staram się uspokajać przy maszynie. Choć nie wygląda to idealnie, mam do tego jakiś nie w pełni uargumentowany sentyment 😉

Życzę Wam samych udanych projektów! Oby flizelina nie chodziła w parze z pliską do wiskozowo-bambusowej lamówki 😉 A po inne szyciowe pomysły zapraszam tutaj .

Ania

IMG 7947 1 1024x867 Bluzka typu T shirt z koronką i lamówką
IMG 7855 1024x850 Bluzka typu T shirt z koronką i lamówką
IMG 9208 1024x757 Bluzka typu T shirt z koronką i lamówką

Cześć! Jestem Ania i pasjonuję się szyciem. Na moim blogu znajdziesz różne szyciowe inspiracje, tutoriale, wzmianki o macierzyństwie, a nawet przepisy i wiele więcej. Biała Nić (nią szyję najwięcej) to blog nie tylko o szyciu, choć głównie na nim się opiera. Liczę, że w moim małym świecie znajdziesz coś dla siebie :)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *