LIFESTYLE & MUMSTYLE,  SZYCIE,  SZYCIOWY PAMIĘTNIK

Podsumowanie miesiąca – luty 2020.

Jak już pewnie niektórzy z Was się zorientowali – nie było podsumowania stycznia 🙂 Wszystko wyniknęło z wielu złożonych czynników, z których najważniejszym z nich okazała się sesja egzaminacyjna. Jak widać, nie wyrobiłam się ze wszystkim, a po styczniu tak szybko zleciała mi pierwsza połowa lutego, że robienie tego typu wpisu trochę “na siłę” uznałam za niepotrzebne i trochę po terminie 😉 Za to mamy pierwsze podsumowanie miesiąca tego roku – na luty 2020. Opowiem tu o tym, co się wydarzyło na blogu w ciągu tego miesiąca, co nieco z życia osobistego, a także o drobnych zmianach, które chcę tutaj stopniowo wprowadzić. Zapraszam do wpisu!

Co udało mi się zrobić?

Na pierwszy plan dam na pewno sukienkę codzienną w grochy, którą zrobiłam pod koniec tego miesiąca. Na pewno zrobię na jej temat osobny wpis, ponieważ chcę Wam pokazać wszycie lamówki w dekolt, które wyszło mi tym razem naprawdę dobrze. Udało mi się także samodzielnie opanować technikę tworzenia rękawów z dwóch różnych materiałów w taki sposób, aby podczas podwinięcia nie było widać szwów. Postanowiłam zrobić w tej sukience tego typu metodę, ponieważ na co dzień dość często “zakasuję rękawki”. Sam motyw związany z tym, że w tej sukience mogę je w elegancki sposób podwinąć przyszedł u mnie dość spontanicznie, ale mocno do mnie przemówił.

Na co dzień stawiam na praktyczne, ale także eleganckie rozwiązania. Stąd właśnie wziął się pomysł na dwa różne materiały z obu stron rękawków 🙂 Więcej szczegółów z tym związanych już niebawem na blogu. Kolejną rzeczą która mi się udała, to udostępnienie dla Was pierwszego w tym roku tutorialu. Jest z jednej strony dość prosty, bo dotyczy czapki dla dziecka. Z drugiej zaś postanowiłam opatentować dla Was bardziej kompleksową wersję instrukcji szycia, w której możecie znaleźć dwa rodzaje czapek na kilka różnych sposobów. Link do tego tutorialu jest tutaj: Jak uszyć czapkę dla dziecka/niemowlęcia? Dwa rodzaje na kilka sposobów.

Na ten miesiąc udało mi się również zrealizować inne przydatne projekty związane z tworzeniem ubrań. Wlicza się do nich wrzosowy sweterek typu oversize, wymieniona powyżej sukienka, o której jeszcze będzie mowa oraz piżamka z flanelowymi spodniami. Na razie poza blogiem – odważyłam się także na krok w stronę szycia ubrań dla mojego męża. Pierwszymi rzeczami, które ode mnie otrzymał były codzienne T-shirty typu V-neck. Zrobiłam ich na razie 2 szt. w dwóch różnych wersjach. Ponieważ mąż wciąż ma je w użytku (co mnie ogromnie cieszy!), nie miałam do tej pory dobrej możliwości, aby zrobić im jakiekolwiek zdjęcie. Kiedy mąż ma jeden na sobie – drugi jest w praniu i tak na odwrót 😉 Kiedy uszyję mu ich więcej i lepiej opatentuję metodę na tworzenie T-shirtów z wykroju na podstawie ubrania, udostępnię też tutaj odrębny wpis, jak się do tego zabrać.

%name Podsumowanie miesiąca   luty 2020.
Jak uszyć czapkę dla dziecka/niemowlęcia? Dwa rodzaje na kilka sposobów

Co mi nie wyszło?

Niestety nie udał mi się sweter dla mojego męża, który mu zrobiłam w prezencie urodzinowym. Ostatecznie lepiej się prezentuje na wieszaku lub w wersji tzw. flat-lay, niż na nim – trochę mnie to załamało. Myślę teraz, że tym temacie porwałam się trochę jak z przysłowiową motyką na słońce. Do tego swetra też musiałam posłużyć się metodą tworzenia kroju na podstawie innego ubrania. Nigdzie nie mogłam znaleźć gotowego wykroju o takim fasonie, w jakich gustuje mój mąż. Ostatecznie – zebrane przeze mnie miary w stosunku do właściwości użytej tkaniny i rzeczywistych wymiarów męża okazały się zupełnie inne. Odnosi się to zwłaszcza do wymiarów dekoltu, który wyszedł zbyt szeroki przy ramionach i za płytki pod szyją. Oczywiście nie pobrałam wcześniej miary bezpośrednio z męża bo uznałam, że byłyby nici z prezentu – “mógłby się przecież domyślić” – prawda? Te moje czasem – nazwijmy je wręcz osobliwe konwenanse – są czasem zdradliwe i kompletnie niepotrzebne…

Jednak tworzenie swetra i czegokolwiek w formie ubrania na prezent w formie niespodzianki, bez dokładnie zebranych wymiarów od solenizanta – nie uważam już za zbyt dobrą metodę i już nie będę jej “próbować”. I nawet jeden z jego ulubionych swetrów, którym posłużyłam się do zebrania wymiarów nie okazał się wystarczająco pomocny. Na koniec dodam, że dopiero po czasie zorientowałam się, że ani razu nie zwróciłam uwagi na rozciągliwość używanej przeze mnie tkaniny przed skrojeniem – chyba to było w sumie największym błędem, którego już nigdy więcej nie popełnię. Nie wiem, czy uda mi się ten sweter uratować, choć będę próbować. Główny problem tkwi w dekolcie, czyli z tym, co w ubraniu jest najważniejsze 😉 Zobaczymy co da się z nim zrobić – jeśli w ogóle będzie to możliwe.

Poza szyciem – z życia wzięte

Czyli kilka informacji spoza świata szycia. W tym miesiącu zaczęłam już stopniowo tworzyć więcej wpisów (na razie w wersji roboczej, bo będą dość obfite w treści) także z tematyki lifestyle, ponieważ od kilku miesięcy było ich tutaj znacznie mniej. Chcę jednak stopniowo wdrażać ich tutaj niemalże tyle, co o szyciu. W końcu “życie to nie tylko szycie”, a blog też nie tylko tego w wymiarze ogólnym dotyczy 😉 Od paru tygodni zaczęłam też przechodzić drobne zmiany związane z trybem życia i żywieniem, który staram się prowadzić bardziej aktywnie i zdrowo. Postanowiłam systematycznie i regularnie chodzić do klubu sportowego dla kobiet, na którym zahaczyłam również o koncepcję żywieniową, aby zmienić moje dotychczasowe, nie do końca właściwe nawyki na lepsze, niż były do tej pory. Pod względem odżywiania się wychodzi u mnie teraz naprawdę różnie – czasem jest lepiej, a czasem gorzej. Wykorzenienie wcześniejszych nawyków jest bardzo trudne! I wiecie co? Najchętniej to zjadłabym teraz całą czekoladę. Sama. Ale tego nie zrobię i będę z siebie dumna, że się udało pokonać tę pokusę 😀

Na razie staram się być regularna zwłaszcza w ćwiczeniach w wyznaczone przeze mnie dni, bo z tym zawsze miałam problem. Mimo braku tej systematyczności, zawsze należałam do dość aktywnych osób, co jednak na przełomie tych kilku lat uległo sporym zmianom. Więcej szycia, więcej blogowania oraz studia = więcej siedzenia. Dlatego przyszła u mnie decyzja o powrót do aktywności fizycznej – na razie w formie klubu sportowego, ponieważ tego typu propozycja przemówiła do mnie najbardziej. Stała opieka trenera, świetna atmosfera podczas treningu oraz kompleksowy zestaw ćwiczeń to dobre połączenie, jeśli miałabym podać trzy główne argumenty. Jak jeszcze uda mi się do tego prowadzić naprawdę zdrową dietę, będzie to dla mnie ogromny sukces. Dlatego mój ostatni przepis na ciasteczka z muesli, który udostępniłam zawiera dodatkowo zestawienie kaloryczne. Dzięki temu wiem dokładnie co i ile jem oraz na jak wiele mogę sobie jeszcze pozwolić – albo nie 😉 Teraz każdy przepis będę się starała tworzyć w podobnej formie. Liczę, że tego typu tabelka pomoże także Wam w prowadzeniu zdrowej i zbilansowanej diety.

IMG 5535 1024x785 Podsumowanie miesiąca   luty 2020.
Ciasteczka z muesli. Przepis + zestawienie kaloryczne

Inspiracja tego miesiąca

Tutaj muszę nawiązać do tego, co spodobało mi się już dawno, ale teraz dopiero do mnie przemówiło “z mocą” – czyli świadomością, że mogę coś takiego uszyć także dla siebie. Wcześniej bałam się tematu szycia ubrań tak okropnie, że wolałam nawet o tym nie myśleć, choć tak naprawdę ogromnie chciałam to robić. Takie kobiece błędne koło, z którego na szczęście udało się wyjść. To, co mi się spodobało już latem 2018, to jedna bluzka z filmu Mamma mia! Here we go again, na którego premierze byłam podwójnie (!) razem z mężem, kiedy jeszcze Kruszyna czekała na ostatni miesiąc, aby przyjść na świat. Nie ukrywam, że uwielbiam ten film, piosenki Abby i ogólnie całą śmietankę towarzyską tam występującą 😉

Choć co ciekawe – w pewnym momencie najbardziej przyciągnęła wtedy moją uwagę bluzka, którą miała na sobie Amanda Seyfried w jednej z wykonywanych piosenek. Biało, niebieska w paski, z wiązaniami na rękawkach w wersji 3/4. Dla mnie jest po prostu cudowna! Aktorka miała ją na sobie, śpiewając One of us z Dominikiem Cooper. O tej bluzce ostatnio nieustannie myślę – tak bardzo mi się podoba! Nawet już poczyniłam odpowiednie kroki, aby uszyć w przyszłości taką wersję dla siebie. Będzie prawdopodobnie w połączeniu dwóch różnych wykrojów – nie mogłam na razie nigdzie znaleźć dokładnie tego samego. Materiał planuję użyć z domieszką lnu lub całkowicie lniany – oczywiście w te cudowne paski. Nie wiem, kiedy ją dokładnie zrobię – podświadomie oczywiście liczę, że stanie się to do lata tego roku 😉 Patrząc jednak zdroworozsądkowo myślę, że raczej się wstrzymam z nadmiernymi emocjami przy trudniejszych dla mnie jeszcze projektach. Przysiądę do niej, kiedy poczuję, że jestem bardziej do tego gotowa, niż w tym momencie.

Amanda Seyfried bluzka 1024x576 Podsumowanie miesiąca   luty 2020.
Fragment z piosenki “One of us

Podsumowanie

Ten miesiąc uważam za dość udany i obfitujący w różnego rodzaju zmiany – zarówno w kwestiach szycia (udaje mi się tworzyć coraz więcej ubrań), jak i życia osobistego. Wszystkie zmiany, które zaczynamy postrzegać na zewnątrz, poczynają się od zmian w nas samych – czyli od tego, czego na początku nie widać. Dlatego decyzja związana z większą ilością wpisów lifestylowych jest na razie niedostrzegalna. Cieszy mnie również fakt, że mimo pewnego rodzaju “zastoju” związanego z wpisami innymi niż szycie – wciąż się tu pojawiacie. Czasem w większej, czasem w mniejszej ilości. Momentami jest Was zaskakująco więcej, niż mogłabym w ogóle przypuszczać 🙂 Dziękuję Wam za obecność! Liczę, że więcej tematów związanych ze sprawami innymi niż szycie, również podejdą do Waszego gustu czytelniczego.

Na koniec życzę Wam udanego nowego miesiąca – marca. Jest to zwłaszcza miesiąc dla kobiet – więc już teraz życzę wszystkim kobietom (w tym także autożyczenia) wszystkiego, co najlepsze! Przede wszystkim pewności siebie – pewności naszej kobiecości i związanej z nią wewnętrzną siłą, gotową zmieniać świat! Mam nadzieję, że będzie to zawsze zmiana na lepsze 🙂

Ania

Ps. W tym podsumowaniu pewnie i tak mogłam o czymś zapomnieć – zawsze w życiu tak wiele się dzieje, nawet w ciągu jednego miesiąca! Jeśli ktoś z Was jest ciekaw czegoś więcej, to zachęcam też do zajrzenia na moje konto instagramowe – bezpośredni odnośnik znajduje się z prawej strony kolumny na blogu 🙂

IMG 20200220 150231 797 1024x1024 Podsumowanie miesiąca   luty 2020.
Kolejne plany ( i nie tylko), wciąż się w wolnych chwilach realizują.
IMG 20200218 114245 432 1 1024x1024 Podsumowanie miesiąca   luty 2020.
Szycie na co dzień – Kruszyna często lubi patrzeć, co się dzieje w pracowni 🙂
%name Podsumowanie miesiąca   luty 2020.
Nie ma to jak wygodna piżamka, pyszna kawa i domowe ciasteczka z musli na dobry początek dnia…

Cześć! Jestem Ania i pasjonuję się szyciem. Na moim blogu znajdziesz różne szyciowe inspiracje, tutoriale, wzmianki o macierzyństwie, a nawet przepisy i wiele więcej. Biała Nić (nią szyję najwięcej) to blog nie tylko o szyciu, choć głównie na nim się opiera. Liczę, że w moim małym świecie znajdziesz coś dla siebie :)

komentarze 2

  • Kinia

    Witaj, bardzo lubię Twoje podsumowania! Swetrem dla meza się nie przejmuj – czasem się zdarza, że coś nam nie wyjdzie. Najwazniejsze, że się starałas, co na pewno docenił. Moze sie uda go uratowac, a jak nie, to glowa do gory 🙂 Jestem bardzo ciekawa Twojej realizacji bluzeczki z filmu- tez barfzo lubię ten motyw 😀 Pozdrawiam serdecznie i czekam na więcej, Kinga

    • Biała Nić

      Droga Kiniu, dziękuję Ci za słowa otuchy 🙂 Nie ukrywam, że do tej pory nie przysiadłam do tego swetra – chyba się nieco do niego “zraziłam” i będę musiała jeszcze poczekać, aż mi przejdzie. Masz rację – prezent niezwykle się spodobał mężowi i nie ukrywam, że nawet chciał w nim od razu chodzić! Nie widział w nim żadnych błędów czy niedociągnięć <3 😀 Dopiero, gdy mu powiedziałam, że dekolt naprawdę źle się układa i w jego osobistej praktyce (chodził w nim po domu) oraz po dłuższym zastanowieniu się stwierdził, że jednak miałam rację - dekolt zbyt mocno odstawał i był za szeroki przy barkach, więc musiał go ściągnąć. Miłe było jednak to, jak bardzo docenił moją pracę 🙂 Myślę, że to jest najważniejsze i nawet, jeśli ten sweter przejdzie do szyciowej historii z serii "nieudane projekty" - będę pamiętać jego radość, kiedy go otrzymał. Kolejny, który mu zrobię (chcę spróbować jeszcze raz :D) będzie już w pełni do użytku - mam taką nadzieję! Tym razem ściągnę już z niego miarę 😉

      Z bluzeczką będę musiała na razie poczekać - przede mną także sporo nauki w związku ze studiami, tym bardziej teraz - w wyniku koronawirusa mamy studia zdalne, terminy gonią, a czasu na wykonanie wszystkich zleconych nam zadań coraz mniej 🙂 W międzyczasie poszukałam już jednak kilku propozycji tkanin na kilku różnych stronach (świetna była jedna na popcouture.pl :D) i szukałam też już "wykroju idealnego". Wszystko powoli się tworzy 🙂 Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja lubię film "Mamma mia!" - przybijam Ci piątkę! Ania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *