ARANŻACJE,  DIY

Susz z polskich zbóż – mój uniwersalny Home Decor na więcej, niż jeden sezon

Wpis o moim nowym stylu w domu planowałam zrobić w już czerwcu, ale jak większości z nas – mi także Covid pokrzyżował parę planów i akurat w czerwcu ostatecznie musiałam “zamrozić” Białą Nić z paru różnych powodów – jednym z nich był zdalny tryb studiów i ogólna dezorganizacja z tym związana. W sumie to z tym wpisem może dobrze tak wyszło, bo na koniec sierpnia łany zbóż wpasowują się idealnie – w końcu to czas końca polskich żniw, który wiąże się z obchodami dożynek. Dodatkowo jest to dość uniwersalny wystrój, a ten Home Decor towarzyszy mi już dwa sezony, co się u mnie rzadko zdarza 😉 Na pewno jego kilka akcentów pojawi się jeszcze jesienią, co wstępnie uwzględnię poniżej, z myślą o przyszłej aranżacji.

Prawdopodobnie przymusowe siedzenie w domu już w marcu spowodowało, że zaczęłam coraz bardziej tęsknić za naturą, zielenią (której jeszcze wtedy było niewiele) i nieco odmiennym wakacyjnym klimatem związanym z polską wsią okresu żniwnego. Wystrój starałam się zrobić w taki sposób, by można go było nieco “przerobić” w przypadku zmiany sezonu, bo ten gościł u mnie całą wiosnę i jak widać – także latem, a niewątpliwie zostanie ze mną jeszcze dłużej.

Welurowe poduszki

Od tego oczywiście zacznę mówiąc o wystroju, bo już od dłuższego czasu welur stanowi nieodłączną część mojego salonu. Jego miękkość, delikatny połysk i przepiękne wzory oraz kolory urzekają mnie za każdym razem, gdy szykuję się na zmianę wystroju mieszkania. Od wiosny do lata dominuje u mnie zieleń – zwłaszcza w postaci nadruku z monsterą w połączeniu z jednolitym butelkowym odcieniem. Materiały na te poszewki znalazłam na tkaninykaroliny.pl, więc mogłam zamówić wszystkie bezpośrednio z jednego sklepu, co pod kątem odbierania przesyłki było mi wtedy na rękę. Jednolite poszewki w kolorze butelkowej zieleni to nic innego jak uniwersalna kontynuacja z wystroju bożonarodzeniowego z 2019 roku 🙂 Gładkie materiały świetnie się sprawdzają do każdej przodującej tematyki wystroju domu i w sumie niewiele potem trzeba, by nieco zmienić całe wnętrze o inne dodatki.

Ten ciemniejszy odcień zieleni o lekkim połysku i miękkości w połączeniu z liśćmi monstery urzekł mnie już od wiosny i wciąż nie mam dość tego zestawienia. Prawdopodobnie zmienię styl na nowy, gdy skończą mi się wakacje (po studencku – w październiku 😉 i raczej dopiero wtedy zacznę nieco więcej myśleć o jesiennych klimatach. Ale z racji, że wciąż jestem raczej na etapie wakacjowania – jeszcze przez chwilę pozostanę przy tym, który mam.

W sezonie wiosennym, do całego wnętrza dodałam na krótką chwilę niewielkie elementy trzeciego koloru – musztardowego. Prawdopodobnie to on zagości ponownie jesienią, choć jeszcze zobaczę, czy na pewno, bo mam jeszcze inny wstępny pomysł kolorystyczny 😉 W tamtym momencie chciałam, by ta złocista barwa subtelnie przywoływała słońce – jego wchody i zachody. Ponieważ większość (jeśli nie wszyscy!) musiała od marca siedzieć tylko i wyłącznie w domu, a słońca wciąż było niewiele – bardzo mi go brakowało.

Dlatego te “muszardowe wstawki” niezwykle mi pomogły w tamtym dziwnym czasie. Czułam się nie tylko przytulnie w domu, ale dodatkowo ten odcień działał niezwykle kojąco i lepiej wpływał na moją koncentrację podczas codziennego ogarniania życia w domu i zdalnej nauki. Ogólnie to do teraz niewątpliwie cieszy moje oczy, kiedy choć na chwilę do aktualnej zieleni daję ponownie żółte poszewki 🙂

IMG 7252 1024x688 Susz z polskich zbóż   mój uniwersalny Home Decor na więcej, niż jeden sezon
Wiosną postawiłam na żywsze kolory, bo było mi ich brak,
IMG 9136 1024x742 Susz z polskich zbóż   mój uniwersalny Home Decor na więcej, niż jeden sezon
… a latem prym wiodła zieleń i monstery. Czyli dość prosto i zielono 🙂
IMG 9158 1024x683 Susz z polskich zbóż   mój uniwersalny Home Decor na więcej, niż jeden sezon

Uniwersalne dekoracje DIY

Tutaj postanowiłam postawić głównie na wysuszone łany zbóż – bardzo zależało mi na tym, by było ich na tyle dużo, abym mogła poczuć się choć trochę, jak na wsi 😉 Z pochodzenia i idącej z nią w parze naturą – jestem raczej “wiejską dziewuchą”, która na razie żyje w dużym mieście, więc chyba podświadomie zaczął mi już wcześniej doskwierać ten dziki, szalony i miastowy tryb życia. Uznałam, że muśnięcie mieszkania w delikatny powiew sielskości będzie na ten czas dobrym rozwiązaniem. Stąd pomysł na wysuszony owies czy pszenicę. Tego typu ozdoby szukałam zacięcie na Allegro i udało mi się tam znaleźć świetne oferty w całkiem dobrej cenie 🙂 Nazwa sklepu, gdzie znalazałam sporo suszu, to Protea dla domu i z tego, co się niedawno zorientowałam – mają także swoją prywatną stronę internetową.

Najlepiej będzie sprawdzić i sobie porównać, gdzie się bardziej opłaca – stosuję tę metodę od lat i jest naprawdę świetna 😉 Osobiście wszystko kupiłam ostatecznie przez Allegro, bo było mi na rękę skorzystanie z darmowej wysyłki przez Smart, ale na ten moment nie wiem, gdzie rzeczywiście byłoby taniej – musiałabym po raz kolejny podchodzić do zakupu w tym sklepie, by się zorientować. Na pewno w razie potrzeby każdy sam sobie sprawdzi, gdzie i co będzie w lepszej ofercie. Do suszu ze zbóż zakupiłam w równie dobrej cenie piankę do układania na sucho, którą chciałam wykorzystać na wypełnienie nieużywanej przeze mnie w tamtym czasie ażurowej, drewnianej donicy. Po umieszczeniu w niej wszystkich pomieszanych ze sobą zbóż, zaczęłam się powoli czuć, jak na wsi 😉

Resztę zbożowego suszu rozdzieliłam na konkretny rodzaj oraz kolor i przełożyłam do prostych, zwykłych szklanych butelek. Niektóre z nich zbieram po wypiciu Coca-coli lub Kropli Beskidu, bo podoba nam się z mężem ich kształt 😉 Poza tym, równie często używam prostych, wysokich i przeźroczystych butelek po winie. Takie dekoracje z suszu w połączeniu z domieszką drewna na meblach czy innych prostych dodatkach nadają mojemu mieszkaniu więcej przytulności i rodzimej sielskości, która jest dla mnie bardzo ważna, by czuć się w domu swojsko i jednocześnie przyjemnie oraz komfortowo.

IMG 6836 1024x683 Susz z polskich zbóż   mój uniwersalny Home Decor na więcej, niż jeden sezon
IMG 9142 1024x721 Susz z polskich zbóż   mój uniwersalny Home Decor na więcej, niż jeden sezon
IMG 9147 1024x727 Susz z polskich zbóż   mój uniwersalny Home Decor na więcej, niż jeden sezon

Home Decor na ścianie

W ozdobach ściennych pokierowałam się zarówno zdrowym umiarem, jak i imitacją natury w przystępnej cenie, by niepotrzebnie nie wydawać za dużo na ozdoby ścian. Jedynym wyjątkiem, w który zawsze chętnie inwestujemy i nigdy nie widzimy przesytu, to u nas rodzinne zdjęcia. Te widoczne poniżej towarzyszyły nam już w tamte wakacje i pochodzą z naszej sesji roczkowej w plantacji lawendy. Aktualnie jesteśmy już po nowych zdjęciach na 2020 rok, jednak przed nami jeszcze kończenie malowania mieszkania, więc na razie nie wrzucam najświeższych fotografii, bo czekają na swój czas i jeszcze nie zawisły na ścianie 🙂 Rodzinne fotografie to nieodłączna ozdoba naszych ścian w domu, a w mieszkaniu centralnym miejscem do ich wieszania jest salon oraz sypialnia. Prawdopodobnie po przeprowadzce do nowego domu będzie tych miejsc znacznie więcej 🙂 <3

Poza zdjęciami, postanowiłam postawić na najprostsze z możliwych dekoracji ściennych z dodatkiem drewna, co nadaje domowi sporo przytulności i prostoty. Posłużyła mi do tego celu ramka na drewniane klamerki, gdzie mogę w zależności od pory roku lub określonego święta, zmieniać na niej przodujące napisy. Ponieważ wiosna wiązała się od razu z Wielkanocą, tematyka ścienna była zbliżona bardziej ku tej drugiej możliwości.

Liczę, że osoby pasjonujące się haftowaniem nie poczują się mocno urażone, jeśli się dowiedzą, że do udekorowania “pustego miejsca” przy napisie posłużył mi tamborek 😉 W moim pudle do tworzenia DIY od paru lat leżał wciąż nieużywany (haftowałam kiedyś, gdy chodziłam jeszcze do podstawówki), więc postanowiłam go wykorzystać jako dopełnienie ściennej ozdoby, by na ten moment wciąż pięknie mi służył – choć tym razem i na razie w innej formie. Prawdopodobnie jesienią w tym wystroju niewiele się zmieni poza napisem, bo drugie podejście do tamborka przez wakacje okazało się być niezwykle uniwersalne i świetnie będzie też pasować do jesiennego wystroju, w którym raczej znajdą się kolory imitujące polską, złotą jesień.

Ramkę, która w zeszłym roku przydała mi się na jesienną dekorację DIY, tym razem wykorzystałam do prostej, ale jednocześnie efektywnej metody na pozbycie się resztek materiału po szyciu poszewek w monstery. Ponieważ szkoda mi było wyrzucać tak piękny welur, postanowiłam dodać jego drobne, pozostałe mi kawałki do ramki. Dzięki temu powstało tzw. przyjemne z pożytecznym. Ramka dobrze się prezentuje, a ja nie musiałam z bólem serca pozbywać się uwielbianego przeze mnie materiału 🙂 Ozdoba ścienna na ten moment świetnie mi się sprawdza do wystroju łazienki. Ponieważ mam w niej dość mało naturalnego światła, daję tu zdjęcie poglądowe, jak się ta prosta dekoracja ogólnie prezentuje.

IMG 7245 1024x702 Susz z polskich zbóż   mój uniwersalny Home Decor na więcej, niż jeden sezon
IMG 9144 1024x683 Susz z polskich zbóż   mój uniwersalny Home Decor na więcej, niż jeden sezon
IMG 9112 1024x683 Susz z polskich zbóż   mój uniwersalny Home Decor na więcej, niż jeden sezon
IMG 9109 1024x683 Susz z polskich zbóż   mój uniwersalny Home Decor na więcej, niż jeden sezon

Plany wystroju na jesień

W tym roku najbardziej skłaniam się w kolorystyce ku przywołaniu klasycznej, polskiej złotej jesieni, więc w salonowych poszewkach prym raczej powiedzie kolor musztardowy, karmelowy lub bursztynowy 🙂 Na pewno zachowam na ten nadchodzący sezon większość suszu ze zbóż, pozbywając się jedynie intensywnie zielonych barw i oczywiście motywów w liście monstery. Każdy ma inne poczucie stylu, a dodatkowo ulega on często przeróżnym zmianom i prawdę mówiąc jeszcze zobaczę, co już niedługo przyciągnie moją uwagę.

W tamtym roku był to zwłaszcza intensywny żółty kolor oraz motywy z jesiennymi liśćmi na drukowanym welurze – tutaj jest cały wpis o jesiennej aranżacji z zeszłego roku 🙂 Tym razem postawię na większą prostotę i jednolitość, raczej wykluczając jakiekolwiek wzory na poszewkach czy bieżniku. U mnie styl w mieszkaniu jest naprawdę różnorodny i ulega różnym przeobrażeniom, bo prawdę mówiąc, drugi raz nie wprowadziłabym chyba tego samego 😉

Przykładowo na ten moment się dziwię, jakim cudem jeszcze w tamtym roku podobało mi się aż tak wiele fioletu i magnolii w salonie w połączeniu z kolorem granatowym na wiosnę. Dzisiaj nie zdecydowałabym się na ten krok 😀 Ponadto, jak jeszcze niedawno nie miałam nic przeciwko wystrojowi, gdzie łączę motyw monstery ze zbożami, tak im bliżej jesieni – tym stopniowo coraz mniej mi się podoba taka koncepcja. Z pewnością jest to znak, że już czas powoli zmieniać styl wnętrza. Także upływ czasu sugeruje, by samemu nie stać w miejscu, a raczej wychodzić poza wytworzone przez siebie schematy. Liczę, że nowy styl po raz kolejny umili mi czas, gdy przyjdzie się ponownie zmierzyć z niepewną przyszłością co do Covid oraz kolejnego trybu zdalnych studiów. Oby wtedy równie przyjemnie mi się ogarniało rzeczywistość z Kruszyną, a do tego uczyło i tworzyło 🙂

Uniwersalny wystrój na parę sezonów. Podsumowanie

Lubię robić ogólne podsumowania pod koniec wpisu, więc daję także teraz. Ogólnie wystrój wyszedł mi prawie tak, jak zaczęłam go jeszcze w wyobraźni tworzyć przed wiosną. Jedynie monstery i łączenie ich z suszem zboża wyszło nieco w trakcie i lekko kolidowało ze sobą, bo raczej szukałam wtedy weluru z bardziej “leśnymi”, polnymi kwiatami z dużą ilością zieleni. Niestety takich wtedy nie znalazłam w formie weluru, a taka koncepcja nawet mi się wtedy spodobała 🙂 Jedynie starałam się nie przesadzać z łączeniem tych “dwóch różnych światów” ze sobą. W tym celu monstery znajdują się głównie w miejscu kanapy i poszewek, a przy zdjęciach prym wiodły zboża.

Nie widać dzięki temu tej rozbieżności między dwoma różnymi stylami. Teraz susz będzie przede wszystkim świetnie pasować do przyszłych jesiennych koncepcji. Przeglądałam kilka różnych odcieni kolorystycznych i prawdę mówiąc nie znam się na tych wszystkich różnorodnych nazwach, ale coś powoli zaczyna mi się tworzyć w nowej koncepcji. Teraz tylko spróbować ją przelać na przyszłą rzeczywistość w nowym wystroju.

Na koniec życzę Wam jak najwięcej radości z tworzenia pięknych, przytulnych wnętrz w domach! Może ta dzika, ale zwłaszcza dość uniwersalna metoda na mój wystrój kogoś zainspiruje do stworzenia stylu na więcej, niż jeden sezon. Mi dzięki suszkom ze zbóż udało się to osiągnąć, co trafia mi się po raz pierwszy na tak długi czas 😉 Do następnego razu – co pewnie już niedługo nastąpi!

Ania

IMG 9138 1024x750 Susz z polskich zbóż   mój uniwersalny Home Decor na więcej, niż jeden sezon
IMG 9149 1024x683 Susz z polskich zbóż   mój uniwersalny Home Decor na więcej, niż jeden sezon
IMG 7251 1024x568 Susz z polskich zbóż   mój uniwersalny Home Decor na więcej, niż jeden sezon
IMG 9145 1024x683 Susz z polskich zbóż   mój uniwersalny Home Decor na więcej, niż jeden sezon
IMG 8566 1024x683 Susz z polskich zbóż   mój uniwersalny Home Decor na więcej, niż jeden sezon

Cześć! Jestem Ania i pasjonuję się szyciem. Na moim blogu znajdziesz różne szyciowe inspiracje, tutoriale, wzmianki o macierzyństwie, a nawet przepisy i wiele więcej. Biała Nić (nią szyję najwięcej) to blog nie tylko o szyciu, choć głównie na nim się opiera. Liczę, że w moim małym świecie znajdziesz coś dla siebie :)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *